Dziś czas na listę filmów, które obecnie nie cieszą się popularnością, ale potrafią sprawić, że ostatnie sekundy oglądamy z niedowierzaniem na twarzach. Dramaty sądowe, bo o nich właśnie piszę, to kryminały, których akcja rozgrywa się w sądzie. To tam dowiadujemy się kto i dlaczego zabił. Przedstawiam Wam listę tych, które najbardziej mi się podobały:
1.
"Akt oskarżenia", ("The Paradine Case"), reż. Alfred Hitchcock, 1947
2.
"Dwunastu gniewnych ludzi", ("12 Angry Men"), reż. Sidney Lumet, 1957
3.
"Świadek oskarżenia", ("Witness for the Prosecution"), reż. Billy Wilder, 1957
4.
"Anatomia morderstwa", ("Anatomy of a Murder"), reż. Otto Perminger, 1959
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz