czwartek, 16 października 2014

"Kocham Cię Danusiu" - "Ja też Cię kocham Danusiu"

Czarny charakter mimo złej natury przyciąga widza swoją tajemniczością i inteligencją. Często jedna postać potrafi stworzyć cały film, ale robi się znacznie ciekawiej, gdy zły bohater nie do końca wie co czyni.

Problemy psychiczne ludzi już od dawna ciekawiły twórców. Sztuka filmowa daje nam jednak bardzo duże pole do popisu (zarówno w pokazaniu umiejętności tworzenia historii, jak i zdolności aktorskich). Dziś przedstawiam Wam listę filmów, które musicie zobaczyć:

1. "Nagle ostatniego lata", ("Suddenly, Last Summer"), reż. Joseph L. Mankiewicz, 1959
2. "Psychoza", ("Psycho"), reż. Alfred Hitchcock, 1960
3. "Co się zdarzyło Baby Jane?", ("What Ever Happened to Baby Jane?"), reż. Robert Aldrich, 1962
4. "Przylądek strachu", ("Cape Fear"), J. Lee Thompson, 1962











czwartek, 4 września 2014

Wszystko o Ewie, (All About Eve), reż. Joseph L. Mankiewicz, USA, 1950






Pierwszy post od dawna i w dodatku w czwartek. Wcześniej brak motywacji zabijał chęć pisania. Jednak po zobaczeniu "Wszystko o Ewie" stwierdziłam, że trzeba brać się do pracy. 
 
Tytułowa Ewa, w którą wcieliła się Anne Baxter to skromna dziewczyna, która marzy o wielkiej karierze teatralnej. Jej idolką jest Margon Channing, królowa Broadwayu. Ewa pragnie być tak jak ona uwielbiana przez widzów (warto zaznaczyć, że Margon grana jest przez Bette Davis, która była doskonałą aktorką srebrnego  ekranu, mając na koncie 2 Oscary i aż 9 nominacji do nagrody). Główna bohaterka co wieczór chodzi oglądać sztukę teatralną by podziwiać swoją idolkę.




Pewnego dnia zauważa ją najlepsza przyjaciółka Channing, Karen (grana przez Holm), która zaprasza ją do garderoby aktorki. Ewa bez wahania się zgadza i spełnia się jej marzenie o poznaniu Margon. Początkowo nie chce się jej narzucać, jednak po pewnym czasie i coraz częstszym spotkaniom Ewie udaje się zdobyć zaufanie swej idolki. Coraz bardziej wtrąca się w jej życie prywatne. Jak się okazuje panna Harrington nie jest tak idealna, jak wydawać się mogło na początku filmu. Jej marzeniem jest grać na Broadwayu i zrobi wszystko by osiągnąć swój cel. Każdy jej ruch był dokładnie przemyślany by otworzyć sobie drzwi do wielkiej kariery teatralnej.




Tytułowa bohaterka nie cofnęła się przed niczym, co mogłoby pomóc jej w zrobieniu kariery. Po obejrzeniu seansu zaczęłam się zastanawiać ile jestem w stanie zrobić by osiągnąć swój cel? Czy potrafiłabym bez wyrzutów sumienia ranić ludzi tylko dlatego, że chcę coś mieć? Reżyser poprzez film, zadaje widzom właśnie to pytanie. Budując czasową klamrę, pierwsza scena i końcówka filmu tworzą cały obraz. Jednak to ostatnie ujęcia najbardziej zapadają w pamięć i to nad nimi powinniśmy się zastanowić.



 
Kilka pytań pozostaje po obejrzeniu seansu. Jednym z nich jest na pewno: czy nagroda przyznana w filmie dla najlepszej aktorki teatralnej wręczana jest rzeczywiście za niesamowitą grę na scenie w teatrze?


czwartek, 14 sierpnia 2014

Jak poślubić milionera, (How to Marry a Millionaire), reż. Jean Negulesco, USA, 1953






Pewnie każdy z Was słyszał o Marilyn Monroe, ale czy widzieliście z nią więcej niż jeden film? Jak poślubić milionera jest doskonałą opcją, by zakochać się zarówno w filmach lat pięćdziesiątych, jak i w aktorkach ubiegłego stulecia. Jean Negulesco stworzył obraz, który zaskakuje zarówno humorem oraz niesamowitymi przypadkami, które potrafią zmienić całe nasze życie.

Zacznijmy jednak od początku. Akcja dzieję się w Nowym Jorku, a głównymi bohaterkami są trzy modelki: Pola (Monroe), Loco (Grable) oraz Schatze (Bacall). Mają jeden, główny cel - poślubić mężczyzn, którzy będą milionerami. Dzięki wynajęciu eleganckiego mieszkania, wydawaniu więcej pieniędzy niż powinny i pokazywaniu się na przyjęciach dla nowojorskiej elity, dziewczyny poznają swoich potencjalnych mężów. Jak to bywa w komediach, plany nie wychodzą tak jak powinny, a milionerzy nie do końca są tak idealni, jak mogłoby się wydawać.

 


Wszystkie bohaterki są pełne życia, jednak tylko jedna z nich - Schatze - potrafi racjonalnie myśleć. To ona najbardziej chce spełnić postanowienie poślubienia bogatego mężczyzny i nie przeszkadza jej to, że przyszły wybranek jest starszym panem. Schatze wspomina, że szaleje na punkcie głównego bohatera Afrykańskiej Królowej, który jest dużo starszy, a mimo to wciąż przystojny. Co ciekawe ten bohater jest grany przez... Humphrey'a Bogarta - męża Lauren Bacall :)


 

Postać grana przez Marilyn (Pola), nienawidzi nosić okularów w pobliżu mężczyzn, co bardzo utrudnia jej zadanie gdyż posiada wyjątkowo dużą wadę wzroku. Nic nie widząc, Pola bardzo często potyka się, wpada na ludzi, a przede wszystkim nie dochodzi do niej, że jej wyobrażenie o przyszłym mężu nieco różni się od rzeczywistości.



Trzecia przyjaciółka, Loco,która uwielbia towarzystwo mężczyzn zapoznaje się z żonatym milionerem. Namawia go na wyjazd do jego domku w górach, gdzie niestety dowiaduje się o nim tego czego nie chciała wiedzieć. Na domiar złego, Loco musi zostać w domku gdyż przeziębiła się i nie może wrócić do Nowego Jorku. Na szczęście pomaga jej młody mężczyzna, którego uważa za właściciela pobliskich lasów. Postanawia więc zmienić swój obiekt zainteresowań.


 

Wszystkie bohaterki mimo pragnienia bogactwa, będą musiały się zastanowić czy pieniądze w życiu są najważniejsze. Film bardzo poprawia nastrój, a zabawne dialogi i sytuacje długo pozostają w pamięci. POLECAM!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Do you swear to tell the truth, the whole truth and nothing but the truth?

Dziś czas na listę filmów, które obecnie nie cieszą się popularnością, ale potrafią sprawić, że ostatnie sekundy oglądamy z niedowierzaniem na twarzach. Dramaty sądowe, bo o nich właśnie piszę, to kryminały, których akcja rozgrywa się w sądzie. To tam dowiadujemy się kto i dlaczego zabił. Przedstawiam Wam listę tych, które najbardziej mi się podobały:

1. "Akt oskarżenia", ("The Paradine Case"), reż. Alfred Hitchcock, 1947
2. "Dwunastu gniewnych ludzi", ("12 Angry Men"), reż. Sidney Lumet, 1957
3. "Świadek oskarżenia", ("Witness for the Prosecution"), reż. Billy Wilder, 1957
4. "Anatomia morderstwa", ("Anatomy of a Murder"), reż. Otto Perminger, 1959









czwartek, 31 lipca 2014

Back to the 50's

Obecnie jesteśmy atakowani przez miliony komedii, nie skupiamy się na przekazie, gdyż takiego nie ma. Oglądamy jedynie migające obrazki. Zdaje się, że większość twórców współczesnych komedii, bawią jedynie obrzydliwe żarty i tragiczne sytuacje.

Przedstawiam Wam listę filmów, które powstały w latach 40 i 50 ubiegłego wieku, a jednak się nie zestarzały, wciąż potrafią rozbawić oraz chwycić za serce:

1. "Filadelfijska opowieść", ("The Philadelphia Story "), reż. George Cukor, 1940
2. "Jak poślubić milionera", ("How to Marry a Millionaire"), reż. Jean Negulesco, 1953
3."Rzymskie wakacje", ("Roman Holiday"), reż. William Wyler, 1953
4. "Słomiany wdowiec", ("The Seven Year Itch"), reż. Billy Wilder, 1955
5. "Pół żartem, pół serio", ("Some Like It Hot"), reż. Billy Wilder, 1959